Od około 5 lat 'zmagam' się z trądzikiem. Były to pojedyncze zmiany, więc długo olewałam temat, później dermatolog -> Zineryt i niby zniknęło. Jak tylko odstawiłam preparat to wróciło, ale znowu tak samo mało intensywnie, więc odpuściłam. W tym roku szukałam jakiegoś rozwiązania w necie i pogorszyłam temat na tyle, że na całym czole otworzyłam wulkanizację (wprowadziłam acnelek co drugi dzień). Gdzie teraz szukać pomocy, dermatolog czy kosmetolog? Czy mamy w Kielcach dermatologa na nfz, który specjalizuje się w trądziku? Bad tsh, f3 i f4 robione i jest ok.