Dzien dobry. Wraz ze znajomymi założyliśmy klub sportowy w którym trenują dzieci. Byłam wiceprezesem zarzadu stowarzyszenia. Po 2-3 miesiącach spiełam się z trenerka i zrezygnowalam z funkcji i z czlonkowstwa w stowarzyszeniu. Mialo to forme pisemną, wyslana mejlem na adres prezesa. Prezes to mój znajomy, nie wysłał mi potwierdzenia, ale rozmawialiśmy o tym twarzą w twarz, przyjął moja decyzję. To był okres, kiedy tak naprawdę wszystko się organizowało dopiero. Ja nic w klubie przez ostatni rok nie robiłam, nie funkcjonowałam w nim, nie wiedziałam co się w nim dzieje. Jakieś dwa miesiące temu dowiedziałam się, że prezes nie dopełnił obowiązku i nie zgłosił mojej rezygnacji do starostwa. Teraz okazało się, że chłopiec który trenował w klubie był gnębiony przez kolegów po treningach i probowal popełnić samobójstwo. Pytanie: czy ja mogę jakoś za to odpowiedzieć? Czy coś mi grozi?