Decathlon - brak zwrotu pieniędzy

Hej!

Co robić jeżeli sklep (Decathlon) nie wywiązuje się reklamacji. Po roku dokonałam reklamacji bieżni. Została uznana, kurier odebrał bieżnie. Dostałam informację, że 23 lipca paczka dotarła i została odebrana u nich. Mejlowo potwierdzili, że mają 14 dni kalendarzowych na zwrot pieniędzy. Termin minął, teraz pytając o pieniądze migają się, że magazyn nie dał im oficjalnego potwierdzenia (liczy się od dotarcia paczki na magazyn, a nie jakiegoś ich międzyzespołowego potwierdzenia co powiedział mi Pan na infolinii). Wcześniej od razu odpisywano na mejle, po tym jak napisałam mejl z informacją, że czas na oddanie minął jest cisza.

Miała któraś z was takie przejścia z popularnymi sieciówkami tego typu? Jak działać dalej?
 
Jeśli reklamacja została złożona do Decathlonu i sklep ją uznał, a jej skutkiem jest zwrot ceny, to tłumaczenie, że „magazyn nie dał jeszcze wewnętrznego potwierdzenia”, nie ma większego znaczenia dla konsumenta. To jest ich wewnętrzna organizacja.
Przy odstąpieniu od umowy w ramach reklamacji przedsiębiorca ma zwrócić cenę niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania towaru albo dowodu jego odesłania. Wynika to z art. 43e ust. 6 ustawy o prawach konsumenta. Skoro mają potwierdzenie, że bieżnia została dostarczona i odebrana, nie mogą przesuwać tego terminu do chwili, kiedy jakiś dział wewnątrz firmy „potwierdzi” innemu działowi, że paczka jest u nich.
Ja na tym etapie nie prowadziłabym już kolejnych rozmów telefonicznych, tylko wysłała pisemne wezwanie do zwrotu pieniędzy, wskazując numer reklamacji, datę jej uznania, datę odebrania bieżni i fakt upływu 14-dniowego terminu. Dałabym krótki termin na zapłatę, np. 3–5 dni, z informacją, że po jego upływie będziesz dochodziła również odsetek ustawowych za opóźnienie.
Zachowaj potwierdzenie odbioru przesyłki, maile dotyczące uznania reklamacji i przede wszystkim wiadomość, w której sam Decathlon potwierdził 14-dniowy termin zwrotu. Jeśli wezwanie nie pomoże, możesz zwrócić się bezpłatnie do miejskiego/powiatowego rzecznika konsumentów albo skorzystać z pozasądowego postępowania konsumenckiego. UOKiK również wskazuje te drogi w przypadku sporów ze sprzedawcami.
Czyli na Twoim miejscu: wezwanie do zapłaty, a nie dalsze pytanie sklepu, kiedy łaskawie zaksięguje sobie bieżnię między jednym działem a drugim.
 
Jeśli reklamacja została złożona do Decathlonu i sklep ją uznał, a jej skutkiem jest zwrot ceny, to tłumaczenie, że „magazyn nie dał jeszcze wewnętrznego potwierdzenia”, nie ma większego znaczenia dla konsumenta. To jest ich wewnętrzna organizacja.
Przy odstąpieniu od umowy w ramach reklamacji przedsiębiorca ma zwrócić cenę niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania towaru albo dowodu jego odesłania. Wynika to z art. 43e ust. 6 ustawy o prawach konsumenta. Skoro mają potwierdzenie, że bieżnia została dostarczona i odebrana, nie mogą przesuwać tego terminu do chwili, kiedy jakiś dział wewnątrz firmy „potwierdzi” innemu działowi, że paczka jest u nich.
Ja na tym etapie nie prowadziłabym już kolejnych rozmów telefonicznych, tylko wysłała pisemne wezwanie do zwrotu pieniędzy, wskazując numer reklamacji, datę jej uznania, datę odebrania bieżni i fakt upływu 14-dniowego terminu. Dałabym krótki termin na zapłatę, np. 3–5 dni, z informacją, że po jego upływie będziesz dochodziła również odsetek ustawowych za opóźnienie.
Zachowaj potwierdzenie odbioru przesyłki, maile dotyczące uznania reklamacji i przede wszystkim wiadomość, w której sam Decathlon potwierdził 14-dniowy termin zwrotu. Jeśli wezwanie nie pomoże, możesz zwrócić się bezpłatnie do miejskiego/powiatowego rzecznika konsumentów albo skorzystać z pozasądowego postępowania konsumenckiego. UOKiK również wskazuje te drogi w przypadku sporów ze sprzedawcami.
Czyli na Twoim miejscu: wezwanie do zapłaty, a nie dalsze pytanie sklepu, kiedy łaskawie zaksięguje sobie bieżnię między jednym działem a drugim.
dziękuje za pomoc <3
 
Powrót
Góra