ja stosuje tylko naturę w chorobie.
Po pierwsze olejek oregano, po drugie syrop z cebuli, syrop z szyszek, do picia mleko z masłem ,miodem i kurkumą z kardamonem . poza tym bańki i dużo snu.
Przy dreszczach i uzuciu zimna - dopici asok malinowy, sok jeżynowy, cynamon, goździk i kardamon.
POmoże też napar z lipy. Z dzikiej róży syrop doda witaminy c, chyba że masz sok z rokitnika- bardziej skuteczny ale kwaśny jak diabli.
jedzeni ma ogromny wpływ przy chorobie i nie tylko- warto się wzmocnić i jeść zupy , ciepłe rozgrzewające napary, kaszę jęczmienną bo osusza i rozgrzewa.
Trzeba unikać jedzenia które ma "wilgoć" i ochładza czyli wszelakie nabiały , sery odpadają.
Niektórzy idą dalej i odstawią też jedzenie "zapalne" czyli cukier, mięso, itd.
Warto za to jeść rozgrzewające i dające siłę warzywa z beta karotenem czyli marchew i dynię- oczywiście na ciepło . Dynię najlepiej upiec z czosnkiem . Popartz na diętę w medycynie chińskiej lub ajurwedzie (według pięciu przemian). W końcu jedzenie też leczy.