Dziewczyny, potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo wynik mammografii mojej mamy całkowicie mnie rozbił – guzek ma 15 mm i opisano go jako BIRADS 4, więc teraz jesteśmy w trakcie umawiania biopsji gruboigłowej. Jestem na skraju wytrzymałości psychicznej, bo całkiem niedawno pochowałam tatę, a za kilka tygodni rodzę dziecko i nie wyobrażam sobie kolejnej tragedii w rodzinie. Czy któraś z Was miała do czynienia z takim wynikiem i może opowiedzieć, jak to się u Was potoczyło i czy diagnoza ostatecznie okazała się łagodna? To czekanie na oficjalne wyniki biopsji jest dla mnie nie do zniesienia, zwłaszcza w moim obecnym stanie.