Trądzik różowaty – jakie peelingi są bezpieczne, a czego lepiej unikać?

Jakie złuszczanie przy trądziku różowatym jest dla Was bezpieczne? Kwasowe? Enzymatyczne? A może w ogóle lepiej z tym uważać? Podzielcie się, co Wasza skóra toleruje, a co od razu zaostrza rumień.
 
Ja po kwasie azelainowym w gabinecie dorobiłam się trądziku różowatego. Podejrzewam, że to kwestia stężenia, umiejętności kosmetologa i ogólnej wrażliwości cery. Nie każda skóra zareaguje tak samo, ale moja po prostu nie wytrzymała.
Od tamtej pory trzymam się naprawdę łagodnej pielęgnacji. Najbezpieczniejsze okazały się u mnie bardzo delikatne preparaty, np. Acnerose, bo skóra po nich nie szaleje i łatwiej mi wyciszyć podrażnienia po różnych eksperymentach.
 
Dla TR zdecydowanie bezpieczniejszy jest peeling enzymatyczny. Kwasy czasem dadzą radę, ale to loteria, bo rumień potrafi wystrzelić od jednego użycia. Przy tak reaktywnej skórze lepiej nie ryzykować.
 
Na początek na pewno peeling enzymatyczny. Nie polecam stosowania kwasów "bo koleżance pomogly" itp. Teoretycznie przy trądziku różowatym kwasy działają bardzo dobrze, szczególnie kwas azelainowy. Natomiast ważne jest też kilka innych czynników ( przede wszystkim czy nie masz zaburzonej bariery hydrolipidowej, bo jeśli masz to kwas znacząco pogorszy sprawe). Dlatego moge odpowiedzieć tylko w teorii, a zeby doradzić Ci konkretnie musiałabym zobaczyć Twoja skórę i zadać kilka pytań. Kazda skora jest inna i wymaga innego podejscia. Jeśli masz ochotę to zapraszam na bezpłatną konsultację do gabinetu 🤗
 
Powrót
Góra