Przyszłość, kariera zawodowa

Hej. Mam 20 lat i jestem po pierwszym roku technika usług kosmetycznych i za rok zdaję egzamin zawodowy. Przy okazji na jesieni przeprowadzamy się z chłopakiem z Kielc do Wrocławia, ponieważ miasto nam się podoba i uważam, że są tam dużo lepsze perspektywy np z pracą niż u nas w regionie. Oprócz chłopaka i paru znajomych, zupełnie nikogo tam nie znam. Myślę, że to dobra okazja do rozpoczęcia nowego życia z taką czystą kartą, gdyż w Kielcach jest ten problem, że każdy każdego po trochu kojarzy i to o wiele mniejsze miasto 😅 Ostatnio coraz poważniej zaczęłam rozważać moją przyszłość zawodową. Mam dylemat, ponieważ jeszcze do niedawna byłam przekonana, że po szkole policealnej chcę kontynuować naukę na studiach na kierunku kosmetologia. Jednak mam wątpliwości, gdyż opinie odnośnie branży beauty są podzielone, że rynek jest przesycony oraz zawód nie jest uregulowany prawnie, a zależy mi na nie zmarnowaniu czasu i pieniędzy. Nie jest czarno na białym powiedziane, co może wykonywać kosmetyczka, a co kosmetolog. Jednak myślę że jest to istotna różnica, ponieważ na studiach są przedmioty medyczne i dużo więcej wiedzy niż po kursach lub szkole policealnej i jest to trochę niesprawiedliwe dla kosmetologów, którzy poświęcili swoje lata na naukę. Nie wiem dokładnie w czym mogłabym się odnaleźć na początek w tej branży i od czego zacząć, ale myślę od zaczęcia z brwiami, rzęsami oraz makijażem i nie wiem czy studia byłyby do tego potrzebne, ponieważ jest masa kursów. Z jednej strony branża beauty jest ciekawa i wciągająca, sama interesuję się makijażem hobbistycznie oraz pielęgnacją. Ale tu jest właśnie ten dylemat z przesyconym rynkiem pracy i brakiem uregulowania zawodu. Nie wiem jak sytuacja wygląda z rynkiem pracy w tej branży we Wrocławiu, czy też jest przesycony tak jak w Kielcach i czy trudno będzie znaleźć pracę. Mam też wątpliwości jak pozyskać pierwsze klientki w tak dużym mieście, jeżeli nikogo prawie nie znam, a zapewne konkurencja jest ogromna. Chcę na pewno równolegle zrobić technika sterylizacji medycznej w szkole policealnej. Zastanawiam się też nad planem B jeżeli okazałoby się, że branża beauty to nie to i myślałam nad studiami z ratownictwa medycznego. Pielęgniarstwo zdecydowanie odpada. Jest tak wiele ścieżek i opcji do wyboru, że czasem może to przytłoczyć i zniechęcić młodą osobę szukającą swojej ścieżki zawodowej i taka osoba może wmawiać sobie, że w niczym nie jest dobra. Może ktoś miał podobną sytuację/ dylemat i musiał się przebranżowić lub okazało się że jednak kosmetologia to dobry wybór? Będę wdzięczna za rzetelne opinie.
 
Chyba za dużo myślisz kminisz. Z tego co obserwuję to kosmetologom zabiera się wiele uprawnień, bo zagrażają zawodom medycznym. Moda jest na to, żeby większośc zabiegów wykonywać u lekarza med estetycznej . Kosmetologa stawia się na równi z technikiem usług kosmetycznych. ja bym chyba nie brnęła w kosmetologię. Poszłabym w kierunku kursów: masaży, paznokci i podobnych. Studia tu są wg mnie niepotrzebne.
 
Chyba za dużo myślisz kminisz. Z tego co obserwuję to kosmetologom zabiera się wiele uprawnień, bo zagrażają zawodom medycznym. Moda jest na to, żeby większośc zabiegów wykonywać u lekarza med estetycznej . Kosmetologa stawia się na równi z technikiem usług kosmetycznych. ja bym chyba nie brnęła w kosmetologię. Poszłabym w kierunku kursów: masaży, paznokci i podobnych. Studia tu są wg mnie niepotrzebne.
Też właśnie uważam, że studia z kosmetologii byłyby stratą czasu. Co prawda uczelnia uczelni nie równa, ale dziewczyny skarżą się, że program studiów często jest nieaktualny
 
Powrót
Góra