Mandat przy biedronce? Ignorować odwołać się? Co robić?

Dzień dobry. Zaparkowałam na parkingu biedronki. Nie pobrałam biletu, za wycieraczką znalazłam mandat. Zezłościlam sie i go podarłam. Potem do mnie dotarło, że moge mieć problemy. Prosze jakąś panią prawnil o odniesienie sie do tego mandatu. Czy powinnam na niego sie odwołać np wysyłając paragon ze sklepu? Robilam w tym czasie zakupy, to był pierwszy raz w tym sklepie i ostatni. W bidronce w mojej miejscowości oarkjng jest bezpłatny. Czy ten mandat jest legalny? Jak to wygląda w świetle prawa sprawa z tymi mandatami? Muszę płacić? Odwołać się? Zognorować? Co mi grozi? Teraz nawet nie wiem jak sie odwołać bo nie mam tego mandatu. Bardzo sie boję, prosze o rady.
 
o, co dostałaś za wycieraczką, to nie był „mandat”, tylko prywatne wezwanie do zapłaty od firmy obsługującej parking przy Biedronce. Taki dokument nie jest mandatem w rozumieniu prawa – nie pochodzi od policji ani straży miejskiej, więc nie grożą Ci żadne punkty karne, wykroczenie ani konsekwencje karne.


Parking jest prywatny, więc firma może pobierać tzw. opłatę dodatkową, ale tylko wtedy, gdy regulamin został umieszczony w sposób widoczny, a Ty miałaś realną możliwość się z nim zapoznać. W wielu Biedronkach pierwsza godzina jest darmowa, ale trzeba pobrać bilet „0 zł”. Jeśli nie zrobiłaś tego pierwszy raz, bardzo często takie firmy po prostu anulują opłatę po okazaniu paragonu z zakupów.


To, że podarłaś kartkę, niczego nie zmienia – firma i tak wyśle oficjalne pismo do właściciela auta, bo ma zdjęcia z kamer/monitoringu. Gdy pismo przyjdzie, możesz się odwołać i wysłać paragon z zakupów. Zwykle to wystarcza, żeby anulowali opłatę, zwłaszcza gdy regulamin był nieczytelny albo nie wiedziałaś, że trzeba pobrać bilet.


Podsumowując:
– to nie mandat, tylko prywatne wezwanie;
– nic Ci nie grozi;
– czekaj spokojnie na oficjalne pismo;
– po jego otrzymaniu wyślij odwołanie z paragonem;
– bardzo często takie opłaty są anulowane.


Niczym się nie stresuj – to naprawdę drobna sprawa i da się ją łatwo wyjaśnić.
 
o, co dostałaś za wycieraczką, to nie był „mandat”, tylko prywatne wezwanie do zapłaty od firmy obsługującej parking przy Biedronce. Taki dokument nie jest mandatem w rozumieniu prawa – nie pochodzi od policji ani straży miejskiej, więc nie grożą Ci żadne punkty karne, wykroczenie ani konsekwencje karne.


Parking jest prywatny, więc firma może pobierać tzw. opłatę dodatkową, ale tylko wtedy, gdy regulamin został umieszczony w sposób widoczny, a Ty miałaś realną możliwość się z nim zapoznać. W wielu Biedronkach pierwsza godzina jest darmowa, ale trzeba pobrać bilet „0 zł”. Jeśli nie zrobiłaś tego pierwszy raz, bardzo często takie firmy po prostu anulują opłatę po okazaniu paragonu z zakupów.


To, że podarłaś kartkę, niczego nie zmienia – firma i tak wyśle oficjalne pismo do właściciela auta, bo ma zdjęcia z kamer/monitoringu. Gdy pismo przyjdzie, możesz się odwołać i wysłać paragon z zakupów. Zwykle to wystarcza, żeby anulowali opłatę, zwłaszcza gdy regulamin był nieczytelny albo nie wiedziałaś, że trzeba pobrać bilet.


Podsumowując:
– to nie mandat, tylko prywatne wezwanie;
– nic Ci nie grozi;
– czekaj spokojnie na oficjalne pismo;
– po jego otrzymaniu wyślij odwołanie z paragonem;
– bardzo często takie opłaty są anulowane.


Niczym się nie stresuj – to naprawdę drobna sprawa i da się ją łatwo wyjaśnićdz
 
Ja zignorowałam. Po wezwaniu pokazałam paragon i anulowali. Właściwie to nie wiem czy mogliby coś zrobić nawet jakby się nie pokazało paragonu ze sklepu. Jak mieliby mnie zmusić do zapłacenia tego?
 
Powrót
Góra