Brak realizacji kontraktu z dzieckiem

Dzień dobry
Mam podpisaną ugodę u mediatora z byłym partnerem w sprawie alimentów oraz kontaktów z dzieckiem, zatwierdzone przez sąd. Jak z alimentów się wywiązuje tak z kontaktów już nie.
Od kwietnia ( od momentu podpisania ugody) partner wywiązał się tylko z jednego weekendu, albo nie informuje że go nie będzie, albo jak już jest to na godzinę maksymalnie trzy, kontakty są realizowane u mnie w domu ( tak, wiem nie powinnam na to pozwolić). On obiecuje dziecku że będzie wtedy czy wtedy po czym się nie pojawia nie informując mnie o tym. Córka ma 3,5 roku i nie mają ze soba jakiejkolwiek relacji, gdy dzwoni ona mówi że nie chce z nim rozmawiać. Ponadto dostaje od niego multum wiadomości dziennie, z zapytaniem co robi córka, gdzie jest, spała, jadła, gdy nie odpisuje wysyła ciąg pytajników. I na tyle znam człowieka że jestem świadoma że nie chodzi tu o ciekawość względem dziecka a mojej osoby.
Czy mogę złożyć wniosek do sądu że nie realizuje tych kontaktów jak również o zaprzestanie nagabywania mnie wiadomościami ?
 
Dodatkowo doradzałabym rozważenie złożenia wniosku o zmianę kontaktów, aby Pani nie oczekiwała na niego. Dziecko powinno mieć jasną sytuację kiedy tata będzie dla jego stabilności emocjonalnej (czekanie i brak taty może negatywnie wpływać.

Należałoby także rozważyć czy te wiadomości to już stalking?
 
Hej! Sprawa jak zwykle należy do kwestii indywidualnych i wiele zmiennym może mieć znaczenie, ale postaram się odpowiedzieć
Tak, możesz podjąć kroki prawne. Jeżeli kontakty zostały ustalone w ugodzie zatwierdzonej przez sąd, to obie strony powinny się do niej stosować. Jeśli tata regularnie nie korzysta z kontaktów, odwołuje je w ostatniej chwili albo w ogóle nie informuje, że się nie pojawi, to już jest sygnał - zbieraj dowody: wszelkie wiadomości, notuj daty kiedy miał być a nie było go, zapisuj ile godzin/minut widział się z dzieckiem (bo może wyjść na to, ze widzi się z nim np. 2 godziny z siedmiu) i opisuj jak w rzeczywistości wyglądały kontakty.

Sam fakt, że ojciec nie przychodzi na kontakty, nie musi oznaczać automatycznie, że sąd je ograniczy czy zmieni, ale może mieć to wpływ na późniejszą ewentualną sprawę o władzę rodzicielską (ale to osobny już temat). Natomiast w przypadku, który opisujesz można rozważyć złożenie wniosku o zmianę kontaktów.

Jeśli chodzi o wiadomości, nie ma przepisu, który określa, ile wiadomości dziennie można wysłać drugiemu rodzicowi. Natomiast jeżeli kontakt staje się natarczywy to również warto zachowywać całą korespondencję. W niektórych sytuacjach może to mieć znaczenie jako dowód pokazujący sposób zachowania drugiego rodzica - wiem to z doświadczenia w swoich sprawach, które prowadzę.

Generalnie - z tego co opisujesz to zastanowiłabym się po prostu nad zmianą sposobu realizowania kontaktów. Bo najważniejsze jest jednak dobro dziecka. Jeżeli córka regularnie przeżywa sytuacje, bo tata obiecuje spotkania i ich nie realizuje, to jest to okoliczność, którą warto przedstawić sądowi przy uzasadnieniu zmiany kontaktów na rzadsze/częstsze i/lub ze zmianą miejsca ich realizowania np. na otoczenie/mieszkanie byłego.

Jest jeszcze jedna możliwość. Jeżeli kontakty zostały uregulowane przez sąd, możesz pomyśleć o złożeniu wniosku o zagrożenie nakazaniem zapłaty określonej kwoty za każde niewykonanie kontaktu. To mechanizm, który ma mobilizować rodzica do przestrzegania orzeczenia. Jeżeli mimo tego kontakty nadal nie będą realizowane, sąd może następnie nakazać zapłatę tej konkretnej kwoty za każde naruszenie. To jednak nie jest rozwiązanie, które sprawdzi się w każdej sprawie i które zmobilizuje - niektórzy są bardzo oporni na kontakty ;)
 
Powrót
Góra