Dziwne sytuacje w Kielcach. CO właściwie was tu trzyma? Macie jakieś obserwacje?

Kielce to podobno stan umysłu. Ja się zgadzam. Tu jest tyle przedziwacznych zachowań i procederów niewyjaśnionych, że czasami czuję się jak w ukrytej kamerze. Moja sąsiadka robi na przykład tak, że jak wchodzi do domu zostawia buty na wycieraczce przed drzwiami. Widziałam suszące się pranie przed blokiem na sadach. No dosłownie wielkie majty, skarpety i inne osobiste rzeczy wywalone na widok publiczny. Dziwne jest też wyłączenie centrum miasta z ruchu ale to chyba nie jedna osoba miała na to wpływ i może w tej opinii jestem osamotniona. Parkowanie to dramat. Na osiedlach nie ma gdzie parkować a ludzie i tak stają tak, jakby tego miejsca było p[od dostatkiem. Dziwne jest nasze miasto, a mimo tego wszystkiego tu jestem i wyjechać nie zamierzam. To jakiś ewenement albo klątwa na skalę PL :oops:😅 Przyjaciółka mówi, że to uzależnienie sentymentalność. A uWas? Co was tutaj trzyma? Nie uwierzę, że praca :ROFLMAO::poop:
 
Z tymi butami na wycieraczce, to coraz mniej widzę, widziałam przed wejściem nawet worki na śmieci.
Próby zorganizowania miejsc parkingowych na niektórych osiedlach spotykają się z oporem lub obojętnością innych mieszkańców, którzy nie rozumieją, że od ich aktywnej postawy wiele zależy.
Zmienił się wygląd miasta, są inne potrzeby, a niektórzy ludzie jeszcze myślą starymi kategoriami.
Ma być podziemny parking w środku miasta, ale kiedy to będzie i czy będzie?
Mnie przeszkadza niesprzątanie po pupilach, co widać na trawnikach, nikt nad tym chyba nie panuje.
 
Ostatnio przy biedronce na parkingu byłam świadkiem jak jakiś pan zwyzywał młoda dziewczynę, która dawała mandaty za brak bilecika. Wiem, że te mandaty to dramat, ale to jak zachował się ten facet mnie zszokowało. Dziewczyna się prawie popłakała. Krzyczał na nią, mówił do niej okropne rzeczy. Najgorsze, że nie zareagował nikt oprócz mnie. Opieprzyłam faceta, on oczywiście nic sobie z tego nie robił. Nie wiem czy tylko w Kielcach mamy taką znieczulicę na chamstwo. Nie rozumiem, czemu ludzie nie stanęli w obronie tej biednej dziewczyny, a parking był pełny i każdy się gapił.
 
Ostatnio przy biedronce na parkingu byłam świadkiem jak jakiś pan zwyzywał młoda dziewczynę, która dawała mandaty za brak bilecika. Wiem, że te mandaty to dramat, ale to jak zachował się ten facet mnie zszokowało. Dziewczyna się prawie popłakała. Krzyczał na nią, mówił do niej okropne rzeczy. Najgorsze, że nie zareagował nikt oprócz mnie. Opieprzyłam faceta, on oczywiście nic sobie z tego nie robił. Nie wiem czy tylko w Kielcach mamy taką znieczulicę na chamstwo. Nie rozumiem, czemu ludzie nie stanęli w obronie tej biednej dziewczyny, a parking był pełny i każdy się gapił.
Straszne!
 
Jakaś dziewczyna ostatnio pisała o jakimś dziwnym typie z autobusu. To są dziwne sytuacje, że każdy widzi, a nikt nie reaguje, a z tego co czytałam komentarze to nie pierwsza sytuacja z tym gościem. Tak samo był koleś co sikał w autobusie. Ktoś nagrywał, nikt nie zgłosił. Jak nie będziemy reagować i stawać za sobą murem w obronie przez patologią to będzie coraz gorzej.
 

Załączniki

  • Screenshot_42.png
    Screenshot_42.png
    3.8 MB · Wyświetleń: 2
KIelce nasze Kielce ☺️
Jak pojedzie się do innego miasta człowiek dopiero widzi jak bardzo zamknięci są Kielczanie.
DLa mnie dziwne w Kielcach jest to, że ludzie w komunikacji miejskiej zachowują się dziwnie. Pchają się, biegną do wolnych miejsc jak dzikusy. No i zdziwiło mnie jeszcze jak pani w gamie a potem w zychowiczu podała mi wędlinę ręką bez rękawiczki.
Jeszcze dobre jest grzebanie w pieczywie, macanie każdej bułki oczywiście też bez rękawiczek.

Co mnie trzyma w Kielcach? Przyjechałam z mężem bo odziedziczyliśmy tu dom:
 
Dla mnie największa dzicz jest jak otwierają nową kasę w markecie. Dla mnie oczywistym jest, że ustawiamy się w niej w takiej samej kolejności, a nie kto pierwszy, ten lepszy, ale chyba niewiele osób uważa tak samo.
 
Dla mnie największa dzicz jest jak otwierają nową kasę w markecie. Dla mnie oczywistym jest, że ustawiamy się w niej w takiej samej kolejności, a nie kto pierwszy, ten lepszy, ale chyba niewiele osób uważa tak samo.
Dzisiaj Biedronka na Stoku. Kolejka w cholerę. Czekamy, a ci z końca jak kasę otworzyli tak zaczęli biec, że jedna babka prawie do wózka swojego wpadła. Jak zwróciłam uwagę, że powinno i zgodnie z kolejką to powiedziała, że ona się spieszy :ROFLMAO:
 
Powrót
Góra