Wynik biopsji u mojej mamy

Dziewczyny, potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo wynik mammografii mojej mamy całkowicie mnie rozbił – guzek ma 15 mm i opisano go jako BIRADS 4, więc teraz jesteśmy w trakcie umawiania biopsji gruboigłowej. Jestem na skraju wytrzymałości psychicznej, bo całkiem niedawno pochowałam tatę, a za kilka tygodni rodzę dziecko i nie wyobrażam sobie kolejnej tragedii w rodzinie. Czy któraś z Was miała do czynienia z takim wynikiem i może opowiedzieć, jak to się u Was potoczyło i czy diagnoza ostatecznie okazała się łagodna? To czekanie na oficjalne wyniki biopsji jest dla mnie nie do zniesienia, zwłaszcza w moim obecnym stanie.
 
Rozumiem twój stres, przechodziłam przez to na początku roku.
W naszym przypadku zmiana okazała się nierakowa(tez skupisko zmian ). Najważniejsze to powtarzać sobie ze nie ma co gdybać póki nie dostaniecie wyników, tym bardziej w twojej sytuacji: też jestem w pierwszej ciąży, i to trochę mnie trzymało w ryzach: wiedziałam że nie mogę panikować bo udziela się dla maluchowi.
Wiem że łatwo mi mówić, bo nasza diagnoza okazała się pomyślna, ale naprawdę, nie dowiaduj się za dużo, nie czytaj artykułów, bo więcej nakladziesz do głowy, to wcale nie pomaga. Na mnie mój fajny cały czas się darł że odrazu zakładamy najgorsze i wściekałam się na niego za brak emaptii i wsparcia, ale teraz wiem że gdyby wpadł se mną w jakąkolwiek dyskusje, nie byłoby powrotu i popłynęłabym w najgorsze scenariusze.
 
Powrót
Góra