Jestem u skraju sił. Czy alkoholika da się nakłonić na leczenie? Warto próbować w ogóle? Bo mam wrażenie, że uderzam głową w ścianę. Ciągle ten sam schemat. Czy taka osoba musi sięgnąć dna, żeby coś zrozumieć? :( Jakie kroki można podjąć jako współuzależniona? Ja jestem na swój psychoterapii...