Byłam w poniedziałek, i szczerze powiedziawszy cieszy mnie, że wreszcie został ruszony ten problemu- który tak naprawdę tkwi od dawna w rodzinach. Seans bez gadania, chichotów, chipsów itd...pelen ciszy głuchej - zaciśniętych dłoni, łez i "góla "w gardle . Doskonale ukazuje w jakiej desperacji...