
Przemoc psychiczna w związku – cicha forma krzywdzenia
Przemoc w związku nie jest zjawiskiem rzadkim. Choć większość ludzi wchodzi w relacje z radością, nadzieją i przekonaniem, że ma przy sobie kogoś wyjątkowego, kto zapewni spokój, bliskość i poczucie bezpieczeństwa, nie każda relacja rozwija się prawidłowo i służy obojgu partnerom.
Przemoc może pojawić się na różnych etapach i przybierać rozmaite formy. Najczęściej kojarzymy ją z zachowaniami widocznymi lub słyszalnymi dla otoczenia: krzykiem, wyzwiskami, poniżaniem, obrażaniem czy fizycznymi śladami na ciele, takimi jak rany i siniaki. Przemoc fizyczna jest zwykle łatwiejsza do zauważenia i udowodnienia, nie jest jednak jedynym sposobem krzywdzenia drugiego człowieka.
Istnieją również mniej oczywiste formy przemocy, między innymi przemoc finansowa i psychiczna. Ta ostatnia może być szczególnie obciążająca i wyniszczająca, ponieważ zaburza postrzeganie rzeczywistości, odbiera godność, szacunek do siebie i niszczy poczucie własnej wartości.
Przyjrzyjmy się samemu słowu „przemoc”, żeby lepiej wyobrazić sobie na czym ona polega. Można je symbolicznie zapisać jako: PRZEMOC = PRZE(Z) MOC. Niejednokrotnie właśnie to poczucie „mocy” u sprawcy prowadzi do nadużyć. Próbuje on udowodnić coś siłą, zdominować swojego partnera używając właśnie ”mocy”, którą mogą być np. siła fizyczna, wyższe zarobki, lepsza pozycja społeczna, czy czynniki osobowościowe, a także różne zaburzenia psychiczne. U podstaw przemocy często znajduje się bowiem potrzeba wykorzystania przewagi i sprawowania kontroli nad drugą osobą. Należy przy tym pamiętać, że przemoc mogą stosować zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
W każdym związku zdarzają się nieporozumienia, sprzeczki i konflikty – zarówno drobne, jak i poważniejsze. Sam konflikt nie oznacza jednak przemocy. W zdrowej relacji obie osoby mogą bez lęku wyrażać swoje zdanie, potrzeby i emocje. Potrafią przyznać się do błędu, przeprosić oraz wspólnie szukać rozwiązań. Kluczowe znaczenie mają wzajemny szacunek, zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i otwarta komunikacja.
O przemocy psychicznej mówimy wtedy, gdy krzywdzące zachowania powtarzają się, mają długotrwały charakter. Ich celem jest przejęcie kontroli nad drugą osobą, podporządkowanie jej, ograniczenie jej autonomii lub wzbudzenie w niej lęku. Konsekwencją takich działań może być utrata poczucia bezpieczeństwa, obniżenie samooceny, osłabienie samodzielności oraz stopniowe uzależnienie emocjonalne od osoby stosującej przemoc.
Cicha przemoc w związku zazwyczaj rozwija się powoli, ponieważ incydentalne zachowania mogą na początku nie wzbudzać niepokoju. Często tłumaczy się je gorszym dniem, stresem albo stwierdzeniem: „on/ona już taki/taka jest, ale przecież to dobry człowiek”. W tego rodzaju przemocy nie zawsze pojawiają się krzyki, wyzwiska czy bezpośrednie poniżanie. Oddziaływania mogą być znacznie bardziej subtelne i wyrafinowane, przez co osoba doświadczająca przemocy przez długi czas może nie zdawać sobie sprawy z tego, co dzieje się w jej związku.
Sygnałami ostrzegawczymi powinny być sytuacje, w których dana osoba:
- stopniowo traci pewność siebie;
- nieustannie czuje się winna;
- przestaje wyrażać swoje zdanie i potrzeby, aby uniknąć konfliktu;
- ma poczucie, że ciągle robi coś źle;
- czuje lęk przed reakcją osoby, od której doświadcza przykrości
- boi się reakcji partnera lub partnerki;
- czuje, że musi „chodzić na palcach”, aby nie wywołać niepożądanej reakcji partnera;
- przeprasza „na zapas”, nawet jeśli nie zrobiła niczego niewłaściwego;
- czuje się odpowiedzialna za emocje i samopoczucie partnera
Pojedynczy sygnał nie zawsze musi świadczyć o przemocy. Jeżeli jednak podobne zachowania powtarzają się, nasilają i prowadzą do życia w ciągłym napięciu, lęku oraz poczuciu winy, nie należy ich lekceważyć.

Oznaki cichej przemocy w związku
Lekceważenie czyjejś obecności, celowe ignorowanie
Sprawca regularnie, świadomie i z premedytacją ogranicza komunikację oraz kontakt emocjonalny. Nie reaguje na zadawane pytania ani na próby nawiązania rozmowy, zachowując się tak, jakby drugiej osoby nie było.
Może to przejawiać się m.in. poprzez:
- unikanie kontaktu wzrokowego,
- przerywanie rozmowy i wychodzenie bez wyjaśnienia,
- brak zainteresowania życiem i problemami drugiej osoby,
- ignorowanie pytań, mimo że je słyszy.
Takie zachowania mogą wywoływać u osoby, która tego doświadcza poczucie, że coś robi źle, że jest nieważna i „niewidzialna” dla partnera.
Karanie ciszą
Długotrwałe nieodzywanie się, brak reakcji na prośby o rozmowę lub wyjaśnienie sytuacji stanowią formę celowego odcięcia się od drugiej osoby. Sprawca wykorzystuje milczenie jako sposób ukarania partnera, a niekiedy także jako narzędzie wywierania presji i wymuszania określonych zachowań.
Taka postawa może wywoływać u osoby, która jej doświadcza, silny lęk, poczucie odrzucenia i osamotnienia. Często prowadzi również do tego, że zaczyna ona przepraszać za sytuacje, za które nie ponosi odpowiedzialności, lub za zachowania, których w rzeczywistości nie było.
Umniejszanie uczuć i doświadczeń
W tym przypadku sprawca systematycznie podważa emocje i doświadczenia drugiej osoby, sugerując, że nie są one ważne, uzasadnione ani warte uwagi. Często przekonuje, że reakcje partnera są przesadzone, nieadekwatne lub wynikają z jego problemów.
Jak mogą brzmieć takie komunikaty?
- „Masz problem ze sobą.”
- „Jesteś przewrażliwiona.”
- „To był tylko żart.”
- „Normalni ludzie tak nie reagują.”
- „Jak zwykle przesadzasz.”
W konsekwencji osoba, która regularnie słyszy tego rodzaju komunikaty, może zacząć wątpić we własne odczucia i ocenę sytuacji. Z czasem może również tłumić swoje emocje, obawiając się, że są niewłaściwe lub nie mają znaczenia.
Manipulacja i wzbudzanie poczucia winy
W ten sposób sprawca chce wzbudzić u swojej ofiary poczucie odpowiedzialności za to, co sam przeżywa. Przerzuca on odpowiedzialność za swoje emocje, zachowanie lub niepowodzenia na drugą osobę. Może również stosować szantaż emocjonalny, aby wymusić posłuszeństwo, uległość lub określone zachowanie.
Takie komunikaty mogą brzmieć na przykład:
- „To przez ciebie jestem zdenerwowany.”
- „Gdybyś naprawdę mnie kochał(a), zrobił(a)byś to, o co proszę.”
- „Poświęciłam dla ciebie karierę (pracę), a ty tak mi się odwdzięczasz.”
- „Zniszczysz mi życie, jeśli ode mnie odejdziesz.”
- „Nie doceniasz tego, co dla ciebie zrobiłem.”
- „Jeśli opuścisz ten dom, nie ma już powrotu.”
- „Jeśli mnie zostawisz, zrobię sobie krzywdę.”
Takie zachowania mogą wywoływać stałe poczucie winy i mocno pogarszać samopoczucie.
Gaslightning
Polega na systematycznym podważaniu zdolności drugiej osoby do ufania własnym osądom, pamięci, zdrowemu rozsądkowi oraz postrzeganiu rzeczywistości. Celem sprawcy jest doprowadzenie do sytuacji, w której osoba zaczyna wątpić w swoje doświadczenia, uznaje je za niewiarygodne i coraz częściej polega na interpretacji wydarzeń przedstawianej przez sprawcę.
Może słyszeć komunikaty takie jak:
- „Coś sobie wymyślasz.”
- „Nieprawda, niczego takiego nie mówiłam.”
- „Coś złego się z tobą dzieje.”
- „Masz zbyt bujną wyobraźnię.”
- „Coś ci się przywidziało.”
- „Coś ci się pomyliło.”
- „Dlaczego zawsze bierzesz wszystko do siebie? To był tylko żart.”
- „To jest tylko w twojej głowie.”
- „Nie masz o niczym pojęcia.”
- „Jesteś nadwrażliwa.”
- „Potrzebujesz poważnej pomocy.”
- „Masz paranoję.”
- „Rozdmuchujesz sprawę.”
- „Robisz aferę z niczego.”
Słysząc regularnie takie słowa, ofiara może stawać się coraz bardziej zdezorientowana, tracić zaufanie do siebie i coraz bardziej polegać na wersji wydarzeń przedstawianej przez sprawcę, rezygnując z własnych osądów.
Subtelna kontrola
W tym przypadku sprawca przedstawia swoje zachowanie jako wyraz troski, martwienia się o drugą osobę lub chęć udzielania dobrych rad. W rzeczywistości działania te służą ograniczaniu jej autonomii i stopniowemu przejmowaniu kontroli nad jej decyzjami oraz kontaktami z innymi.
Co ktoś słyszy?
- „Może lepiej nie idź w tej sukience. Ludzie źle cię ocenią.”
- „Możesz się z nimi spotkać, oczywiście, ale to kiepskie towarzystwo.”
- wypytywanie o to, gdzie, z kim i jak spędzało się czas,
- kontrolowanie telefonu lub mediów społecznościowych pod pretekstem zaufania, troski lub dbałości o związek.
W rezultacie takich działań osoba może stopniowo tracić poczucie niezależności, swobodę podejmowania decyzji oraz zaufanie do własnych wyborów. Z czasem może również zacząć ograniczać swoje kontakty i zachowania, aby uniknąć krytyki lub niezadowolenia ze strony sprawcy.
Systematyczna krytyka w formie „żartów” i „dobrych rad” (nawet przy innych ludziach)
W tym przypadku sprawca ośmiesza, zawstydza lub umniejsza drugiej osobie w obecności innych ludzi. Krytyczne i deprecjonujące komentarze często przedstawia jako „żarty”, przejaw szczerości lub troski, co utrudnia ich zakwestionowanie.
Takie komunikaty mogą brzmieć na przykład:
- „Nie słuchaj mojej żony, ona zawsze wszystko komplikuje.”
- „On nawet gwoździa nie potrafi wbić – taki z niego mąż.”
- „Wiecie, jaka ona jest.”
- „Nie obrażaj się, przecież tylko żartuję.”
- „Beze mnie sobie nie poradzisz.”
Regularne doświadczanie takich zachowań może prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości, wstydu oraz przekonania, że nie jest się wystarczająco kompetentnym, wartościowym lub „dobrym”.
Okazywanie czułości, akceptacji tylko wtedy, gdy druga osoba spełnia oczekiwania
W tym przypadku okazywanie zainteresowania, troski i ciepłych uczuć jest uzależnione od tego, czy druga osoba zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami sprawcy. Gdy spełnia jego wymagania, doświadcza bliskości, czułości i akceptacji. Kiedy jednak wyraża własne zdanie, stawia granice lub odmawia, spotyka się z chłodem emocjonalnym, dystansem, milczeniem lub odrzuceniem.
Może to przejawiać się między innymi w następujący sposób:
- uczucia, czułość i zainteresowanie są wykorzystywane jako forma nagrody lub kary – sprawca jest ciepły i serdeczny, gdy jego oczekiwania zostają spełnione, a staje się chłodny i zdystansowany, gdy coś dzieje się nie po jego myśli,
- pochwały przeplatają się z krytyką, obojętnością lub ignorowaniem,
- bliskość i akceptacja są okazywane tylko pod warunkiem podporządkowania się oczekiwaniom sprawcy.
Skutkiem tego może być rezygnacja z własnych potrzeb, byle tylko zadowolić drugą osobę lub uniknąć dezaprobaty i nieprzyjemności. Z czasem może również utrwalić się przekonanie, że na miłość, uwagę i dobre słowa trzeba nieustannie zasługiwać.
Brak reakcji = przyzwolenie
Trzeba przede wszystkim pamiętać, że brak reakcji na przemoc jest przyzwoleniem i sprzyja utrwalaniu takiego „układu”. Jednocześnie postawienie granicy sprawcy nie jest łatwe, zwłaszcza gdy przemoc trwa od miesięcy lub lat. Wiele osób doświadcza przemocy psychicznej, boi się odejść lub poprosić o pomoc, mimo że relacja wiąże się z ogromnym cierpieniem. Choć może wydawać się to paradoksalne, z psychologicznego punktu widzenia jest to zjawisko dobrze wyjaśnione.
Dlaczego tak trudno odejść z przemocowej relacji?
Osoba, która przez długi czas doświadcza upokarzania, poniżania, podważania swoich kompetencji i wartości, stopniowo traci poczucie sprawczości i wpływu na własne życie. Często właśnie taki jest cel sprawcy – przejęcie kontroli nad drugą osobą. Jeśli dodatkowo ofiara zostaje odizolowana od bliskich, pozbawiona wsparcia społecznego lub uzależniona finansowo od partnera, jej sytuacja staje się jeszcze trudniejsza. Zdarza się, że sprawca nie pozwala partnerowi lub partnerce podjąć pracy, co również jest formą przemocy.
W takiej sytuacji pojawiają się liczne obawy:
- Jak poradzę sobie sam(a)?
- Gdzie będę mieszkać?
- Czy znajdę pracę?
- Kto zatrudni mnie w tym wieku?
Do tego dochodzi lęk przed oceną otoczenia. Osoba doświadczająca przemocy może obawiać się, że zostanie uznana za naiwną, nieudolną czy odpowiedzialną za to, co ją spotkało. To właśnie te lęki często powstrzymują ją przed zgłoszeniem przemocy lub zakończeniem relacji.
Znaczenie ma również sposób funkcjonowania naszego mózgu. Mózg preferuje to, co znane i przewidywalne, nawet jeśli jest bolesne. Przez lata życia w przemocy organizm uczy się funkcjonować w ciągłym napięciu i dostosowuje się do takich warunków. Mózg nie lubi nowego. Lubi to, co już dobrze zna, do czego jest przyzwyczajony i potrafi „obsługiwać”. Zmiana oznacza wyjście ze strefy komfortu, często wiąże się z lękiem i jest dla mózgu po prostu trudna. Dlatego odejście z przemocowej relacji jest procesem, który często wymaga czasu, wsparcia i odpowiednich zasobów.
Odwaga, nie słabość!
Prośba o wsparcie nie jest oznaką porażki, lecz świadomą decyzją, żeby wyruszyć PO MOC. Po swoją moc. Sięgnąć po siłę, spokój, wsparcie i bezpieczeństwo.
Mimo, że w trudnych chwilach łatwo uwierzyć, że nic nie da się zrobić i że nikt nie będzie w stanie pomóc, trzeba pamiętać, że wokół nas często są osoby, które chcą i potrafią udzielić wsparcia – zarówno profesjonaliści, tacy jak psychologowie, terapeuci czy pracownicy instytucji pomocowych, jak i bliscy, znajomi, sąsiedzi czy współpracownicy.
Najtrudniej jest przerwać milczenie, przezwyciężyć lęk, wstyd, poczucie bezradności czy przekonanie, że „i tak nikt nie zrozumie”. Sprawiają one bowiem, że osoba doświadczająca przemocy nie mówi o swojej sytuacji i odcina się od pomocy, która często jest bliżej, niż się wydaje.
Jeśli znasz osobę doświadczającą przemocy psychicznej…
Nie oceniaj i nie pytaj, dlaczego nie odchodzi. Zamiast tego okaż zainteresowanie, wysłuchaj jej i zapewnij, że nie jest sama. Zapytaj, czy potrzebuje wsparcia, i pomóż jej znaleźć osoby lub miejsca, w których może otrzymać profesjonalną pomoc. Czasem jedna życzliwa rozmowa, okazane zrozumienie i obecność mogą stać się impulsem do przerwania przemocy i odzyskania poczucia bezpieczeństwa.

Masz pytania do Ekspertki? Zadaj je na Forum KwmK (odpowiedzi udzielane są bezpłatnie).
Skorzystaj z pomocy bezpłatnej/niskopłatnej w ramach akcji Niskopłatne Wsparcie Eksperckie.
Dziękuję ❤️🩹
🤗 Pozdrawiam serdecznie